Modląc się za zmarłych spełniamy uczynek miłosierdzia dowodzi w programie "Na Progu Wiary" marianin ks. dr hab.
Bogumił Gacka, Kierownik pierwszej na świecie
Katedry Personalizmu Chrześcijańskiego (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa).
Założyciel Zgromadzenia Księży Marianów bł. o. Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński pisał, że "przejawem najwyższej miłości jest wypraszanie u Boga wolności duszom, które znajdują się w płomieniach czyśćcowych, albo też niesienie im pomocy jałmużnami czy też różnymi innymi sposobami. Bezbożnym i nierozumnym jest ten, kto nie wzrusza się ich mękami i nie niesie pomocy cierpiącym, choć może to robić". Modląc się bowiem za zmarłych spełniamy uczynek miłosierdzia - pomagamy duszom w czyśćcu cierpiącym, które dostąpią miłosierdzia Bożego i ujrzą chwałę nieba. Przez to pomagamy samym sobie, bo dusze, którym wymodlimy niebo, spłacać będą dług wdzięczności, wstawiając się za nami u Boga.
Nieuchronność śmierci budzi naturalny lęk, przed którym człowiek stara się bronić. Jednak śmierć i zmartwychwstanie Jezusa jest perspektywą, która nadaje temu faktowi inny wymiar. Dzięki Chrystusowi śmierć chrześcijańska ma sens pozytywny. "Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk" (Flp 1,21). Tryumf Jezusa nad śmiercią sprawi, że Jego śmierć jest „śmiercią śmierci" i rozpoczyna zupełnie nowy etap w historii ludzkości. Chrześcijanin, który łączy własną śmierć ze śmiercią Jezusa, widzi śmierć jako przejście do Niego i jako wejście do życia wiecznego.
Komentarze (0)