Ograniczenie kampanii, to próba ograniczenia wolności słowa
"Panie Premierze, czy Panu nie jest szkoda pokazywać się kilka razy dziennie w telewizji publicznej i robić sobie radosną kampanię wśród ludzi poszkodowanych np. przez huragany?" - pyta poseł Jarosław Stawiarski w 16. odcinku swojego wideoobloga. /jc/
Bilbordy i reklamy powinny być dostępne ale dopiero gdy zlikwiduje się dopłaty do partii politycznych bo teraz partie nie będące w sejmie nie mają żadnych szans żeby reklamować się tak jak PiS, PO, SLD czy PSL - po prostu nie mają środków, a mi też się nie uśmiecha żeby za pieniądze z moich podatków ktoś się reklamował, dlatego też spoty i bilbordy powinny być zabronione. Pan Stawiarski mówi też o tym, że publiczna telewizja pokazuje jedynie PO - no raczej nie tylko. Co mają powiedzieć partie, które nie są w sejmie jak np. Kongres Nowej Prawicy, który nie jest w ogóle zauważalny i nie ma o nim ani słuchu w prawie żadnej telewizji.
Ograniczenie kampanii, to próba ograniczenia wolności słowa
"Panie Premierze, czy Panu nie jest szkoda pokazywać się kilka razy dziennie w telewizji publicznej i robić sobie radosną kampanię wśród ludzi poszkodowanych np. przez huragany?" - pyta poseł Jarosław Stawiarski w 16. odcinku swojego wideoobloga. /jc/
Bilbordy i reklamy powinny być dostępne ale dopiero gdy zlikwiduje się dopłaty do partii politycznych bo teraz partie nie będące w sejmie nie mają żadnych szans żeby reklamować się tak jak PiS, PO, SLD czy PSL - po prostu nie mają środków, a mi też się nie uśmiecha żeby za pieniądze z moich podatków ktoś się reklamował, dlatego też spoty i bilbordy powinny być zabronione. Pan Stawiarski mówi też o tym, że publiczna telewizja pokazuje jedynie PO - no raczej nie tylko. Co mają powiedzieć partie, które nie są w sejmie jak np. Kongres Nowej Prawicy, który nie jest w ogóle zauważalny i nie ma o nim ani słuchu w prawie żadnej telewizji.
Ograniczenie kampanii, to próba ograniczenia wolności słowa
"Panie Premierze, czy Panu nie jest szkoda pokazywać się kilka razy dziennie w telewizji publicznej i robić sobie radosną kampanię wśród ludzi poszkodowanych np. przez huragany?" - pyta poseł Jarosław Stawiarski w 16. odcinku swojego wideoobloga. /jc/
Bilbordy i reklamy powinny być dostępne ale dopiero gdy zlikwiduje się dopłaty do partii politycznych bo teraz partie nie będące w sejmie nie mają żadnych szans żeby reklamować się tak jak PiS, PO, SLD czy PSL - po prostu nie mają środków, a mi też się nie uśmiecha żeby za pieniądze z moich podatków ktoś się reklamował, dlatego też spoty i bilbordy powinny być zabronione. Pan Stawiarski mówi też o tym, że publiczna telewizja pokazuje jedynie PO - no raczej nie tylko. Co mają powiedzieć partie, które nie są w sejmie jak np. Kongres Nowej Prawicy, który nie jest w ogóle zauważalny i nie ma o nim ani słuchu w prawie żadnej telewizji.
Ograniczenie kampanii, to próba ograniczenia wolności słowa
"Panie Premierze, czy Panu nie jest szkoda pokazywać się kilka razy dziennie w telewizji publicznej i robić sobie radosną kampanię wśród ludzi poszkodowanych np. przez huragany?" - pyta poseł Jarosław Stawiarski w 16. odcinku swojego wideoobloga. /jc/
Bilbordy i reklamy powinny być dostępne ale dopiero gdy zlikwiduje się dopłaty do partii politycznych bo teraz partie nie będące w sejmie nie mają żadnych szans żeby reklamować się tak jak PiS, PO, SLD czy PSL - po prostu nie mają środków, a mi też się nie uśmiecha żeby za pieniądze z moich podatków ktoś się reklamował, dlatego też spoty i bilbordy powinny być zabronione. Pan Stawiarski mówi też o tym, że publiczna telewizja pokazuje jedynie PO - no raczej nie tylko. Co mają powiedzieć partie, które nie są w sejmie jak np. Kongres Nowej Prawicy, który nie jest w ogóle zauważalny i nie ma o nim ani słuchu w prawie żadnej telewizji.
Komentarze (1)