Wieczorem zwinięto transparenty, zniknął też biały namiot z ulicy Kunickiego. Związkowcy LZPS pozostaną w pomieszczeniach obok sklepiku "Szwejk" przynajmiej do kwietnia. Będzie to miejsce, do którego bedą mogli przychodzić byli pracownicy w sprawach formalnych.
Porozumienie nie wywołało euforii, ale pikietujący przyjęli je ze zrozumieniem. Większość uważa, że uzyskanie lepszych warunków nie było możliwe. Głównym zmartwieniem staje się teraz szukanie pracy. (DK)
Wieczorem zwinięto transparenty, zniknął też biały namiot z ulicy Kunickiego. Związkowcy LZPS pozostaną w pomieszczeniach obok sklepiku "Szwejk" przynajmiej do kwietnia. Będzie to miejsce, do którego bedą mogli przychodzić byli pracownicy w sprawach formalnych.
Porozumienie nie wywołało euforii, ale pikietujący przyjęli je ze zrozumieniem. Większość uważa, że uzyskanie lepszych warunków nie było możliwe. Głównym zmartwieniem staje się teraz szukanie pracy. (DK)
Wieczorem zwinięto transparenty, zniknął też biały namiot z ulicy Kunickiego. Związkowcy LZPS pozostaną w pomieszczeniach obok sklepiku "Szwejk" przynajmiej do kwietnia. Będzie to miejsce, do którego bedą mogli przychodzić byli pracownicy w sprawach formalnych.
Porozumienie nie wywołało euforii, ale pikietujący przyjęli je ze zrozumieniem. Większość uważa, że uzyskanie lepszych warunków nie było możliwe. Głównym zmartwieniem staje się teraz szukanie pracy. (DK)
Wieczorem zwinięto transparenty, zniknął też biały namiot z ulicy Kunickiego. Związkowcy LZPS pozostaną w pomieszczeniach obok sklepiku "Szwejk" przynajmiej do kwietnia. Będzie to miejsce, do którego bedą mogli przychodzić byli pracownicy w sprawach formalnych.
Porozumienie nie wywołało euforii, ale pikietujący przyjęli je ze zrozumieniem. Większość uważa, że uzyskanie lepszych warunków nie było możliwe. Głównym zmartwieniem staje się teraz szukanie pracy. (DK)
Komentarze (0)