Szukaj
WYDAWCA   502 280 212
DZIAŁ SPORTOWY   661 079 022
ostatnia aktualizacja: 11:05:09 10-02-2012

Epitafium apb. Życińskiego

10 lutego mija pierwsza rocznica śmierci Arcybiskupa Józefa Życińskiego. Na ten dzień w lubelskiej katedrze zaplanowano odsłonięcie epitafium Metropolity. Zostało ono zaprojektowane przez artystę rzeźbiarza i malarza, Zbigniewa Kotyłło, który jest autorem wielu portretów o tematyce sakralnej, m.in. papieży bł. Jana Pawła II i Benedykta XVI oraz bł. ks. Jerzego Popiełuszki. (IS)

. epitafium, arcybiskup, Józef Życiński, Zbigniew Kotyłło, portret, archikatedra lubelska, ks. Adam Lewandowski

Posiadasz konto użytkownika na ITVL.pl - komentuj tutaj.

Komentarze   (10)

nina333
2012-01-31 01:47:31
Ach, Glorio, nie bij już swoich myśli, gdyż wiele osób stwierdza, że mam raczej ciężki sposób wypowiadania się:) Naturalnie, że twórcy nie odkrywają swoich sekretów za pomocą pędzla czy dłuta, ale ich prace mówią wiele o nich. Wystarczy porównać sobie praca Zbyszka Kotyłło z pracami prof. Nowosielskiego, o którym tu wspomniałaś. Pomimo, iż tematyka niby wspólna, jednak - jaka różnica, która nie zależy od nastroju, od chwili, ale...od człowieka. Już na to patrząc, można sporo powiedzieć o obu ich autorach. Ale, lubię to i wtedy dopiero właśnie przekaz sztuki w pełni do mnie dociera. Wszystko świadczy o człowieku...forma przekazu, sposób, barwy, kreska, rozmieszczenie itd. To tak jak sposób zasuwania krzeseł do stołu, wskazuje natychmiast jedną z cech naszego charakteru. :) Oczywiście, nie doszukuję się żadnych tajemnic, gdyż ich tam nie znajdę... Jasne też jest, że łatwiej odkryć człowieka wypowiadającego się w formie pisanej, gdyż w swoich wypowiedziach (powieści, poezja) jest bardziej widoczne jego wnętrze. Chociaż...może nie bardziej, ale...z podpowiedziami:) "Improwizacja na użytek chwili" kojarzy mi się w 100% jedynie w satyrze, w innych formach, raczej prozaicznie. Wypowiadając się malowaniem czy pisaniem, nie da się za nic ukryć swojej osobowości. Można ją czasami tylko przytuszować w niektórych pracach, ale...jeżeli ktoś uwielbia na śniadanie płatki z mlekiem, to tylko sporadycznie zje jajko na bekonie:) Pozdrawiam:)
Gloria
2012-01-29 22:05:58
nina333 ... Rzeczywiście, muszę do siebie skierować polecenie: "czytaj ze zrozumieniem"! Masz rację, nie mam co do tego wątpliwości. Podejrzewam, że pominęłam kilka słów i wyszło tak, że teraz "biję się z myślami" - co mogło spowodować tę chwilę nieuwagi. Pozdrawiam.
nina333
2012-01-29 19:10:46
Glorio...na razie przelotem tu jestem, i jedynie mogę chwilkę poświęcić...:) Cieszę się, że się nie zgadzasz z tym, co zrozumiałąś trochę na opak, gdyż...jeżeli przeczytasz dokładnie i powoli to, co napisałam poprzednio : "Sięgnę na pewno do Starego Testamentu, jednak odkrycia czegoś nowego, nie można tylko do niego zawężać. Jestem zdania, że każdy kolejny kontakt z czymkolwiek i kimkolwiek prowadzi do tego samego." ...co znaczy, że nie tylko każdy kontakt ze Starym Testamentem prowadzi do odkrycia czegoś nowego...gdyż - do tego samego właśnie (czyli odkrycia czegoś nowego) prowadzi każdy następny kontakt z czymkolwiek i kimkolwiek. Ale...nic takiego, ludzie dzisiaj nie potrafią często zrozumieć się w realu, a słowo pisane w necie jest czasami niewdzięcznym słowem, gdyż o wiele trudniej jest przekazać swoje myśli w taki sposób, by były należycie zrozumiane. A resztę przeczytam dokładniej później. Pozdrawiam:)
Gloria
2012-01-29 00:54:30
nina333 .... Jeżeli jesteś zdania, że kolejny kontakt z czymkolwiek i kimkolwiek prowadzi do tego samego, nie wnosząc niczego nowego - to zupełnie z tym się nie zgadzam - ale sama wiesz, jak odbierasz rzeczywistość i tu nie mogę mówić za Ciebie. Może to nasze postrzeganie zależy od nastawienia, chęci odkrywania nieznanego w tym znanym. Jeżeli chodzi o dociekanie przyczynkowości, inspiracji i motywacji, znajdujących się u podstaw twórczości (może nawet nie chodzi wyłącznie o malarstwo) - jest to również nieustanna moja dociekliwość. Oczywiście niewiele z tego wynika dla samej "prawdy", ponieważ najczęściej jest to bardzo intymny obszar i twórcy nie zawsze odsłaniają te swoje sekrety, czasem improwizują na użytek chwili, choć najczęściej pozostają nam domysły lub przyjmowanie ich "zwierzeń" na wiarę. Pozdrawiam.
nina333
2012-01-29 00:17:04
Glorio...piękno świata, pomimo coraz większego jego zła, dostrzegam i doceniam niekoniecznie tylko poprzez sztukę. Również nieprofesjonalna ocena sztuki z kolei, raczej nie wywołuje u mnie zadumy nad przemijaniem. Taka akurat przychodzi do mnie w innych momentach. Oglądając obrazy staram się dojść do osoby ich autora...do pobudek namalowania danego obrazu, takiego a nie innego przedstawienia tematu i wielu innych szczegółów, mówiących, przynajmniej mi samej coś o nim samym. Dlaczego?...nie wiem. Ale często mam taką potrzebę. Może samo zamalowane płótno wystarcza tylko moim wrażeniom wzrokowym, a inne wrażenia nie chcą pozostać bierne? :) Wiele osób takie "oglądanie" sztuki krytykuje, ale ja zawsze pozostaję wierna sobie, a to - uważam jako dobry trening na inne wierności:) Sięgnę na pewno do Starego Testamentu, jednak odkrycia czegoś nowego, nie można tylko do niego zawężać. Jestem zdania, że każdy kolejny kontakt z czymkolwiek i kimkolwiek prowadzi do tego samego. Pozdrawiam Glorio.
Gloria
2012-01-28 10:42:17
nina333 ... Po zapoznaniu się z Twoim wpisem, na myśl przyszła mi Sztuka Sakralna prof. Jerzego Nowosielskiego - jakże inna pod względem stylu od tej, którą charakteryzuje twórczość Zbigniewa Kotyłło. Na podłożu tej właśnie różnorodności ukazuje się piękno świata, podziw dla ludzi, zachwyt dla Stwórcy, ale również i zaduma nad przemijaniem. Nie należę do osób, które specjalnie "na siłę" poszukują wrażeń estetycznych, choć nie jestem oporna na ich wpływ, moja wrażliwość to mi umożliwia ..... przychodzi mi to bez większego trudu, choć ogląd jest nieprofesjonalny. Wracając do Starego Testamentu - warto do tego sięgać i to nie jeden raz, ponieważ poprzez każdy kolejny kontakt, można odkryć coś nowego. Pozdrawiam.
nina333
2012-01-28 00:05:49
Glorio...jak widzę, twórczość Zbigniewa Kotyłło, jak i jej tematyka nie są Ci obce. Tematyka ma wielu zwolenników, uważam, że artysta nią zajmujący się, powinien miec przynajmniej Fan Club:) Odnoszę wrażenie, że w dzisiejszych czasach, wielu z nas interesuje się sztuką dla pozorów. Osobiście, mam tą satysfakcję, że nikt nie musiał mi wskazywać artysty palcem, ale sama natrafiłam na Niego i Jego prace w necie:) Nie tylko obrazy, ale i medale oraz monety zafascynowały mnie, i lubię do dzisiaj spędzać czas w Jego zbiorach:) "Ktoś Nadludzki" prowadzi ręce artystów mówisz...a ja myślę, że prowadzą swoje ręce sami, a kieruje nimi to, co "Ktoś Nadludzki" im na wiecznośc podarował. Trudno mi też jakoś porównać malarza z poetą. Pisanie jest tylko wytworem fantazji, mową duszy, umiejetnością zabawy słowami, które wszyscy znamy, umiejetnością ich ładnego składania w zdania. Malarstwo jest wyjątkowym darem, gdyż artysta nie tylko swoja fantazję na płótnie umieszcza, ale POTRAFI doskonale odtworzyć wszystko to, co w koło nas otacza. Dla mnie dusza artysty jest jak Rentgen, jeżeli chodzi o sprawy techniczne, i ...tutaj już niestety słów mi brakuje, jak możnaby nazwać, czy określić jego duszę, gdy spoglądam na to właśnie, co osiągnął - pociągnięciami pędzla na płótnie. Dla mnie to graniczy z cudem, a niewielu z nas taką umiejętność posiada. Zgadzam się z Tobą...potencjał energetyczny każdemu z nas potrzebny, tym bardziej, że w koło mnóstwo osób, które go z nas czerpią. Dla mnie, prace Zbigniewa Kotyłło maja dodatkową wartość, gdyż od jakiegoś czasu bardzo rzadko spogladałam w stronę kościoła i wszystkiego, co z nim związane...nie znaczy to na pewno, że zrobiło się ze mnie "kościelne dziecię", ale...mam w tej chwili jakieś łagodniejsze spojrzenie w tą stronę, a kiedyś przyrzekłam sobie na przyszłość...przeczytać Stary Testament, jednak spychałąm ciągle tą chwilę, nie mając obaw, ze moge wogóle nie zdążyć, a teraz - mam odczucie, że chyba skrócę sobie sama ten czas oczekiwania:) Rozgdałam się Glorio, miło, że odpisałaś, pozdrawiam ciepło.
Gloria
2012-01-27 20:36:43
nina333 Podzielam Twoją fascynację twórczością Zbigniewa Kotyłło. Nie zawsze potrafię sobie uzmysłowić to, co stanowi podstawę takiego potencjału w ludziach, ale przyjmuje, że jest to dar Silnej Natury przeniesiony na wybrane osoby. Myślę, że Ktoś Nadludzki prowadzi rękę malarza, rzeźbiarza, ale i poety, czy pisarza. Nikt z tych twórców nie jest przecież "niewolnikiem" swoich wytworów, czyni to z pasją i nawet sam zastanawia się po ukończeniu dzieła, jak to możliwe, że osiągnął to, co osiągnął. Cieszę się, że zwróciłaś uwagę na mój wpis. Twój przekaz nie zabrzmiał mi obco, a to oznacza, że nadajemy na podobnych falach, a w ten sposób wymienione myśli są potencjałem energetycznym, tak potrzebnym w codziennym naszym życiu. Pozdrawiam.
nina333
2012-01-27 02:17:23
Poprzedni film pod tym linkiem, który tu oglądałam, zatytułowany był: "Oddany Bogu i człowiekowi w duchu i prawdzie...Epitafium apb. Życińskiego" a rozpoczynał się słowami: "Arcybiskup Józef Życiński był nie tylko wielkim duchownym i filozofem, ale również wielkim Polakiem. Od 1997 roku był metropolitą lubelskim, zmarł 10 lutego 2011 roku." I tu Glorio, Twój komentarz jest pięknym pomostem łaczącym ten obecny link z poprzednim, gdyż uważam, że wielkich Polaków powinno się znać. I chyba wstyd (tym bardziej, że tętni we mnie lubelska krew) przyznać się, że apb. Życińskiego nie znałam. Ale...właśnie dzięki twórczości i kreatywności (jak to określiłaś) dla mnie -również wielkiego Polaka (gdyż oceniając twórczość i dzieła artysty Zbigniewa Kotyłło, można z całą świadomością tak powiedzieć)...nawet będąc daleko od kraju - poznałam. Tak charakterystyczną - twórczością Jego, zafascynowana jestem od trzech lat, a teraz mogę Mu tylko podziękować, i od tej chwili, swój szacunek nie tylko Jemu darowac, ale również apb. Życińskiemu. Pozdrawiam, Glorio.
Gloria
2012-01-26 18:25:24
Wśród wielu myśli, jakie łączę z abp. Józefem Życiińskim jest ta, która dotyczy okazywania przez Niego szacunku dla osiągnięć innych osób, ich twórczości i kreatywności.
 

Posiadasz profil na Facebooku - komentuj tutaj.

fb