Mieszkańcy osiedla zastanawiają się dlaczego nikt z tymi budynkami nic nie robi. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kioski mają być zburzone. Kiedy to się stanie tego nikt nie wie. Grunt, na którym stoją w części należly do miasta i w części do prywatnego właściciela. Udaliśmy się do administracji osiedla aby uzyskać informacje czy ktoś zajmie się straszącymi budynkami. Urzędniczki odpowiedziały, że nie są władne wypowiedzieć się w tym temacie. Odesłały nas do Spółdzielni Mieszkaniowej " Czuby". Były zdziwione dlaczego wogóle zajmujemy się tym tematem. W samej spółdzielni też nie uzyskaliśmy informacji bo pana prezesa nie było. Obiecano nam kontakt jednak do tej pory na niego czekamy.
Na tym osiedlu jest duży problem z parkowaniem, gdyby faktycznie usunąć nieużytki ten grunt mógłby posłużyć pod miejsca parkingowe. Kolejne rozwiązanie to niewielki remont i dalej mogłyby służyć jako lokale usługowe. Pomysłów jest mnóstwo, gorzej z ich realizacją. Ciśnie się pytanie dlaczego przez kilka lat nikt nie zadecydował o ich rozbiórce bądź remoncie siedmiu kiosków. W czym jest problem?
Z tymi pytaniami na pewno po raz kolejny zwrócimy się do prezesa spółdzielni. Sprawę będziemy monitować.
Komentarze (0)